Zimowy kulig z sercem – myśliwska inicjatywa KŁ „Szarak”

17-01-2026

Dzięki naszemu Koledze Mariuszowi B., który pod koniec grudnia 2025 roku zaproponował, aby wesprzeć Dom Dziecka w Grzybinach, narodził się ciepły i szczery kontakt pomiędzy Kołem Łowieckim „Szarak” a wychowankami placówki. Z myśliwskiej inicjatywy zrodziła się relacja oparta na życzliwości, odpowiedzialności i wspólnych wartościach.

Gdy w styczniu 2026 roku zima na dobre rozgościła się w łowiskach, pojawiło się pytanie, czy moglibyśmy zorganizować dla dzieci prawdziwy, staropolski kulig. Odpowiedź mogła być tylko jedna – z radością i pełnym zaangażowaniem podjęliśmy się tego zadania.

Członkowie Koła Łowieckiego „Szarak” Działdowo zorganizowali wyjątkowe wydarzenie dla dzieci z Domu Dziecka w Grzybinach. Był to prawdziwie zimowy kulig połączony z ogniskiem, zabawą i sporą dawką edukacji przyrodniczej.

Wśród śmiechu i radości nie zabrakło prezentów 🎁, wspólnego pieczenia kiełbasek przy ognisku 🔥 oraz opowieści snutych myśliwską gawędą – o tropach na śniegu, zwyczajach zwierzyny płowej i czarnej, o zimowym dokarmianiu oraz o roli myśliwego jako gospodarza łowiska i opiekuna przyrody.

Dzieci z zaciekawieniem słuchały o śladach pozostawianych przez jelenie, sarny i lisy, o tym jak czytać księgę lasu zapisaną na białym puchu. Była to lekcja żywej przyrody – nie z podręcznika, lecz prosto z serca boru.

Takie inicjatywy znaczą więcej niż wspólna zabawa. To budowanie mostów, dzielenie się dobrem i kształtowanie świadomości ekologicznej od najmłodszych lat. To także okazja, by pokazać prawdziwe oblicze łowiectwa – pełne troski o zwierzynę, odpowiedzialności za środowisko i gotowości do niesienia pomocy.

Dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do organizacji tego wydarzenia – w szczególności Koleżankom i Kolegom z KŁ „Szarak”.

Darz Bór!



Wyjątkowa wizyta u Tadeusz i Jadwigi w Gralewie

Na początku czerwca 2025 roku Dominika i ja odwiedziliśmy naszego serdecznego przyjaciela myśliwskiego, Tadeusza, oraz jego żonę Jadwigę w Gralewie. W ich pięknym domu, otoczonym bujnym ogrodem i zadbanym warzywnikiem, przyjęto nas z serdecznością – aromatyczną kawą i domowymi racuszkami z jabłkami. To powitanie pozostanie na długo w naszej pamięci.

 

Powodem naszej wizyty było omówienie przyszłości naszej Kroniki oraz strony internetowej Koła Łowieckiego Szarak. Podczas rozmowy uzgodniliśmy, że połączymy te dwa elementy – strona internetowa stanie się cyfrowym domem dla naszej przeszłości i teraźniejszości łowieckiej. Jednak najważniejszym dokumentem na przyszłość pozostanie Kronika – serce naszego koła, miejsce, gdzie żyją wspomnienia, tradycje i historia.

Szybko zeszliśmy na temat łowiectwa, jak to bywa w gronie myśliwych. Tadek poluje już od ponad sześćdziesięciu lat na terenach łowieckich Szaraka. Podzielił się z nami anegdotami z początków swojej kariery myśliwskiej, kiedy to wraz z dwoma braćmi rozpoczynał przygodę z łowiectwem. W latach 70. zorganizowali między sobą zawody – kto z nich upoluje najwięcej kaczek w jednym sezonie. Bracia Tadka mieszkali w Działdowie i mogli polować niemal codziennie, natomiast Tadek, jako nauczyciel mieszkający w Warszawie, mógł pozwolić sobie na łowy tylko w weekendy. Długo prowadził, lecz ostatecznie, w ostatni dzień sezonu, został pokonany.

Wspomniano również o dawnych polowaniach na zające – w pierwszych latach działalności koła łowieckiego nie były rzadkością pokoty liczące sto sztuk. Dziś to niemal niewyobrażalne.

 

Wielu z nas zna Tadka nie tylko jako myśliwego, ale również jako utalentowanego malarza. W zimowych miesiącach, w swoim warszawskim atelier, tworzy obrazy przedstawiające dzikie zwierzęta i pejzaże przyrody. Jego sztuka, podobnie jak łowiectwo, tchnie szacunkiem do natury. Tadek to również zapalony ogrodnik – z wykształcenia ogrodnik – a także wędkarz. Często można go spotkać nad jeziorami i strumieniami naszego łowiska. Złowione ryby trafiają potem do kuchni Jadwigi, która przygotowuje z nich znakomite potrawy.

Tadek przez lata pełnił ważną rolę w naszym kole łowieckim Szarak – był członkiem zarządu, przewodniczącym walnych zebrań oraz z wielką starannością prowadził Kronikę. Za swoje zasługi został uhonorowany tytułem pierwszego członka honorowego naszego koła – tytułem w pełni zasłużonym.

Uzgodniliśmy z Tadkiem, że wspólnie z Dominiką dołożymy wszelkich starań, aby kontynuować prowadzenie Kroniki w duchu, jaki przez lata nadawał jej Tadek. Podczas uroczystości z okazji 80-lecia istnienia naszego koła planujemy zaprezentować nową stronę internetową – z pełną wersją Kroniki, jako żywym archiwum naszej wspólnej historii.

Drodzy Jadwigo i Tadeusz – dziękujemy Wam za ciepłe przyjęcie, inspirujące opowieści i niezachwiane zaangażowanie w życie naszego koła łowieckiego. Jesteście dla nas wzorem.


„Szarak

W codziennym znoju, w codziennym trudzie
Poddawani niesłusznej krytyce i kaprysom pogody
Pracują zwykli, niezwykli ludzie
Ratując piękno polskiej przyrody.

 

I chcą by życie było życia warte
By tylko dobro po nich zostało
Uszy i oczy wciąż mają otwarte
Do przodu zmierzają śmiało.

 

To dzięki nim jest zając w lesie
Borsuk i bażant i kuropatwa
Bo tylko myśliwy wymierną pomoc niesie
Gdy zima śnieżna, a zdobycz niełatwa.

 

Niech więc zamilkną bezmyślne głosy
Tych co łowiectwa zasad nie znają
To dla myśliwych kwitną wrzosy,
Myśliwym ptaki w podzięce śpiewają.

 

Dzisiaj to nie jest takie zwykłe spotkanie
To nie jest jedna z wielu zwykłych dat
Niech zabrzmi „Darz Bór”! - na powitanie
Nasz „Szarak” skończył 70 lat.

 

Już 70 lat w przyjaciół gronie
Ktoś przybył, kogoś dziś już nie ma…
Znajome twarze, przyjazne dłonie…
To najpiękniejszy myśliwych poemat.

 

Wspomnienia z łowów – historie cudne
Wszak każdy przeżył ich mrowie
Gawędy z kniei – nigdy nie są nudne
Każdy z kolegów chętnie coś opowie.

 

Żal, że nie wszyscy koledzy są z nami
Niestety odeszli na wieczne łowy
My w takich chwilach ich wspominamy
I pochylamy z szacunkiem głowy.

 

Tak wspólne pasje ludzi jednoczą
Łatwiej zrozumieć spraw trudnych wiele
Więc zanim dzień pojedna się z nocą
Wznieśmy nasz toast: „Darz Bór” Przyjaciele !

 

Barbara Mroczek


Działdowo, 10 października 2015 roku


Dlaczego dziczyzna jest najzdrowszym mięsem na świecie?

Czy wiesz, że czy dziczyzna jest zdrowa to pytanie, które coraz częściej pojawia się w świadomych kulinariach? Zdrowe mięso leśne to prawdziwy fenomen współczesnej diety. Dziczyzna różni się diametralnie od mięsa hodowlanego, oferując wyjątkowe walory zdrowotne i smakowe.

Kluczowa różnica tkwi w naturalnym środowisku życia dzikich zwierząt. Zwierzęta żyjące w naturalnych warunkach poruszają się swobodnie, odżywiają zróżnicowaną dietą, co przekłada się bezpośrednio na jakość ich mięsa. Wartości odżywcze dziczyzny są zdecydowanie bogatsze niż w przypadku mięsa z tradycyjnych hodowli.

Dziczyzna charakteryzuje się niższą zawartością tłuszczu i wyższą koncentracją cennych składników odżywczych. Dzikie zwierzęta nie są poddawane antybiotykoterapii ani sztucznemu tuczu, co sprawia, że ich mięso jest czystsze i bardziej wartościowe dla ludzkiego organizmu.

Dowiedz się więcej »